To był niesamowity projekt drużynowy. Zabawa była przednia, bo całkowicie analogowa i pobudzająca wyobraźnię. Uważam ją za jedną z efektowniejszych zabaw integracyjnych. Nie wymaga zbędnego sprzętu, specjalnych przygotowań, a jednocześnie uczy odpowiedzialności za własną pracę, obowiązkowości i oddaje sprawczość w ręce dzieci.

Początek był trudny. Wytłumaczenie samej idei ścigania się gąsienic nie mieściła się dzieciakom w głowie. Jednak po chwili, z niewielką pomocą, trybiki wskoczyły na odpowiednie miejsca i rozpoczęła się walka z czasem.

Drużyny otrzymały jedynie stertę makulatury i zszywacze.

Obie grupy otrzymały zadanie: skonstruować gąsienicę, taką jak w czołgu, by przedostać się na drugi koniec sali i z powrotem. Ta drużyna, która wykona zadanie jako pierwsza, wygrywa.

Drużyny musiały ustalić system pracy, kto jakie czynności wykonuje i kto czym się zajmuje. Ktoś organizował kartki, ktoś układał z nich linię, ktoś musiał łączyć je ze sobą, a ktoś inny sprawdzać czy kartki są ze sobą mocno zespolone i jak dużo jeszcze ich potrzeba, by cała drużyna zmieściła się w środku.

Pierwsze próby

Problem polegał na tym, że gąsienica powinna być idealnie skrojona, inaczej będzie się psuć w trakcie wyścigu. Jeśli gąsienica się zepsuje, niestety drużyna będzie musiała przerwać wyścig i zająć się naprawą.

Poniżej widać pierwsze próby i ostateczne wersje gąsienic.

Zabawa ta wspaniale łączy grupę, uczy komunikacji i pobudza wyobraźnię. Polecam wykorzystać stare książki i ćwiczenia z poprzedniego roku szkolnego do integracji klasy. To może być relaksujący przerywnik również w trakcie roku szkolnego. Zabawa jest przednia, nie wymaga specjalnie komunikacji, choć bardzo do niej pobudza. Jest przy niej dużo śmiechu i dreszczyku emocji.

Z przyjemnością zobaczę jak wyszły Wasze gąsienice!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *