Hamley’s

London city – must be there

Zawsze kochałam podróże. Zresztą – kto ich nie lubi. Nowe miejsca, nowe zapachy, doświadczenia smakowe, nowe możliwości. W swoim życiu odwiedziłam kilka stanów amerykańskich, kilka krajów europejskich, ale ulicami Londynu jechałam tylko raz – autobusem – w przeddzień zamachu terrorystycznego na stacji Wiktorii. Czuć było napiętą atmosferę, a ja bardzo chciałam wracać do domu. Zostawiłam za sobą Londyn, nie obracałam się – jechałam do domu. Nie wracałam tam przez ładnych parę lat. Nie dlatego, że nie chciałam – po prostu tak ułożyło się życie.

Czytaj dalej »London city – must be there