Zajęcia z nastolatkami bywają wymagające. Często trudno namówić ich do interakcji, a tym bardziej zadawania pytań. Często strach przed pomyłką bywa dla nich paraliżujący i działa zniechęcająco. Jak zatem przerobić tekst, który jest w podręczniku? Jak zapoznać się z nim, spowodować by uczniowie chcieli zapoznać się z jego treścią i dodatkowo jeszcze zapamiętali jego treść oraz nowe słownictwo.

Z pomocą przyszła mi gra Jenga. Prosta, a jednocześnie genialna.

Pracowałam akurat z klasą piątą. Bardzo zależało mi by poznali tekst, zapamiętali nowe słówka oraz zadali możliwe najwięcej pytań do tekstu. W życiu nie zrobiliby tego na zwykłej kartce papieru czy w zeszycie. Dlatego razem z uczniami zdanie po zdaniu zastanawialiśmy się jakie pytanie można zadać. Kto ułożył pytanie zapisywał je na karteczce po czym przyklejał do klocka od Jenga. Gdy wszystkie pytania były gotowe zagraliśmy w grę!

Uwaga!

Kto wyciągnął klocek z pytaniem, musiał na to pytanie odpowiedzieć pełnym zdaniem!

Kto wyciągnie klocek, kładzie go na górze!
Pierwsze ruchy w grze! Cóż za emocje!
Skupieni na maxa!

Pomysł ten jest niezniszczalny! Można go wykorzystać z każdą grupą wiekową. Zadawanie pytań, budowanie ich i odpowiadanie jest jednym z trudniejszych zadań. W tej aktywności nie dość, że uczniowie biorą sprawy w swoje ręce, to dodatkowo nauczyciel jest jedynie kontrolerem jakości – sprawdza czy pytanie zostało zadane prawidłowo.

Zabawa na lekcji oraz ściśle wyznaczony cel to dwa czynniki, które moim zdaniem zamieniają ciężką pracę we wspaniałą zabawę. Pragnę, by na moich lekcjach czas nie ciągnął się jak przysłowiowe „flaki z olejem” i mam wrażenie, że po raz kolejny udało mi się odczarować czas nauki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *